„- Politykom czasami odbija, dają się korumpować, zapominają o potrzebach ludzi. Jeśli będziemy zdolni do pozbycia się takich osób, oczyszczania swoich szeregów, znalezienia nowych sił to wygramy wybory. Jeśli nie znajdziemy w sobie takiej determinacji - przegramy. Jesteśmy gotowi do takiego wysiłku, choć wymaga to trudnych decyzji we własnej partii i kosztuje dużo nerwów. Ale innego wyjścia nie ma - zapowiedział Donald Tusk w wywiadzie dla "Polski The Times"”.
  
Zastanawiamy się ile w tej deklaracji zwykłego kitu, a ile szczerych intencji. Zakładamy, że Słońce Peru po spektakularnych wyczynach swoich „partyjnych” podwładnych zrozumiał, że dla przeciwwagi trzeba „wyciąć” kilku kombinatorów. Tylko jak to zrobić? Obecne zabiegi, gdzie najpierw jeden minister podał się do dymisji bo „kocha” zegarki, a później inny były już minister zostaje zredukowany z zarządu partii wydają się być „igrzyskami”. A żeby było śmieszniej jeden z członków BOT-oxu z mównicy zaczyna bredzić: „Grzegorzu dlaczego ty to, dlaczego ty tamto?” Widać biedaczek ma słabą pamięć, gdyż „Naczelny kolejarz Śląska” to jego dzieło. W parku również zdarzyło mu się namieszać. Zakładając jednak, że Słońce Peru faktycznie dał sygnał do rozprawy z wszelkiej maści prezesami, dyrektorami i pomniejszymi urzędnikami, którzy pracując w instytucjach opartych o finanse publiczne wyprowadzają kasę na wszystkie modele, przyjdzie także czas na naszego parkowego ulubieńca. Może Słońce Peru w końcu zrozumiał, że takiego złodziejstwa i korupcji jaka towarzyszy nam od kilku lat jeszcze w tym kraju nie było. Ciekawe dlaczego media tak rzadko demaskują tą patologię? Dlaczego regionalne publikatory nie tropią ustawianych przetargów, fikcyjnych umów czy wątpliwych promocji? Wszędzie tylko sukces, osiągnięcia, feta. Blogujący prezes chwali się nieswoim osiągnięciami typu budowa pawilonu w ZOO czy w „Parku Etnograficznym”. Śmieszą nas tytuły prasowe typu „W kolejce do kasy czeka się dłużej, niż trwa przejazd Elką”. Przecież to kłamstwo. Na bieżąco monitorujemy ruch na Elce. Mimo, że wiele dni charakteryzowała wiosenna pogoda z przejazdów korzystały jednostki. Do łez zostaliśmy rozbawieni informacją, że w „Święto Niepodległości” z przejazdu skorzystało 2tyś. osób. Która trasą jechali? Chyba, że policzono osoby, które na terenie Stadionu Śląskiego utworzyły biało-czerwony napis „Polska”. Wprawdzie ruch był troczę większy, ale bez przesady. Nurtuje nas pytanie o koszty zimowego funkcjonowania kolejki. Biorąc pod uwagę dzienny koszt funkcjonowania kolejki (płace i prąd) przy założeniu, że nie ma biletów ulgowych kolejka musi przejechać ok. 150 osób, czego nie osiąga się nawet w niedzielę. 
  Chcielibyśmy wrócić do akcji „Wigilia dla samotnych”, która odbyła się w Hali Wystaw „Kapelusz”. Zastrzegamy, że popieramy działania mające na celu pomoc osobom nie radzących sobie w obecnej rzeczywistości. Osobom, które w wielu wypadkach oddały swoje zdrowie przy budowaniu pomyślności społeczności tego regionu. Osobom samotnym. Przeciwni jesteśmy wykorzystywaniu podobnych akcji dla osiągnięcia własnych interesów przez różnej maści kombinatorów. Jak wynika z informacji prasowych pomysłodawcą akcji jest Mikołaj Rykowski, dzierżawca z „Wioski Rybackiej”. Chwała mu za to. Analizując jednak treść informacji prasowych, plakatów na słupach ogłoszeń oraz zaproszeń w budynkach mieszkalnych na terenie Chorzowa można odnieść wrażenie, że pan Mikołaj jest głównym sponsorem. Nic bardziej złudnego. Jakby nie liczyć głównym sponsorem był Park Śląski, który udostępnił wspomnianą halę. Zgodnie z cennikiem wynajem hali to 20 tyś. złotych . Przykładowo dwieście karpi to koszt około 3 tyś. złotych. Uważamy, że organizowane przez pana Mikołaja akcje sprzed kilku lat miały faktycznie charakter niesienia „wesołej nowiny”. Zapraszał do własnego lokalu samotnych i odtrąconych, którym jako tradycyjnym „wędrowcom” umożliwiał spożycie wigilijnej wieczerzy. Dziś to dobry interes. Odpowiedź na pytanie : „Czyj ?” , naszym drogim czytelnikom nie nastręczy żadnych trudności.