Przez kilka lat Stowarzyszenie NASZ PARK  wielokrotnie alarmowało  marszałków woj. śląskiego jako właściciela Parku WPKiW o konieczności przeprowadzenia remontu kąpieliska Fala.  Po naszym rowerowym spacerku po parku, gdy 11 czerwca br.  stwierdziliśmy, że na Fali nic się nie dzieje tylko zarasta metrową trawą  zadaliśmy  obecnemu Marszałkowi pytanie  czy i kiedy  Fala zostanie otwarta i udostępniona dzieciom i młodzieży na wakacje. Jak zwykle szybkiej , zdecydowanej odpowiedzi brak. Tymczasem dzisiaj  wyborcza Katowice.pl  podaje za  rzecznikiem WPKiW, że na Fali trwają kontrole i badania urzędu dozoru technicznego, straży pożarnej i Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. A co robili prezesi i  pracownicy odpowiedzialni za Falę od września ub. roku  do czerwca br, kiedy wiadomo -  nadchodzą wakacje. Wszystko wskazuje na to, że aktualnie szuka się przyczyny, dla której Fala nie zostanie otwarta w tym roku ani też każdym następnym. Czy aby nie okaże się ,że  "Fala" podobnie jak kiedyś "Elka" "zużyła się moralnie" i w konsekwencji ostatecznie trzeba  ją zamknąć. Może ktoś powie, że snujemy czarne wizje, lecz niestety jak to widać na przykładzie innych parkowych obiektów, tutaj wszystko jest możliwe         
     A stanie się to dzięki Kotali  i Godlewskiemu, pupilom PO.Dla tych kolejnych już  grabarzy Parku i  wątpliwych specjalistów od zarządzania  - planowanie przedsięwzięć, pozyskiwanie finansowania, planowanie budżetowe, mądre, systematyczne inwestowanie w poprawę stanu obiektów parkowych w tym   kąpieliska Fala - to zbędny frasunek.

Ich interesowały do dyspozycji tylko duże pieniądze (Elka), środki z projektów europejskich niekoniecznie na najważniejsze w Parku potrzeby i udawanie jacy to są zapobiegliwi, umiejętni ( patrz Laur umiejętności dla Godlewskiego) czy też to, że zajmują się seniorami.  Systematyczne działanie na rzecz poprawy stanu Fali to zbytek, z którego nie byłoby profitów.  
A przecież mogło być inaczej... Zamiast trwonić pieniądze na bezsensowne inwestycje czego przykładem może być chociażby opracowanie tzw. Master Planu za 250 tys. zł,  malowanie asfaltu podejrzaną czerwoną substancją (za kilkaset tysięcy złotych),  zmiana nazwy Parku i promocja w latach 2012-2013 ( ok.2 mln zł), kupowanie złomu do wesołego miasteczka (1,6 mln zł + dokumentacja i część montażu za 3 mln zł), kiedy wiadomo było, że poszukiwany jest nowy inwestor itd.  Żadne z  tych przedsięwzięć  nie przyniosło Parkowi dochodu. Natomiast systematyczne przeznaczanie choć części  środków na ratowanie "Fali", obiektu będącego także symbolem WPKiW  pozwoliłoby sporej liczbie mieszkańców naszego regionu zapewnić jedyne miejsce letniego wypoczynku!  Dlaczego Katowicom udało się tak pięknie wyremontować, a tym samym dać drugie życie kąpielisku "Bugla"? Dlaczego nasza "Fala" straszy wciąż nie wyremontowanymi basenami, prysznicami, czy nawierzchnią? O co chodzi z tym likwidowaniem kolejnych basenów? 

Czy otrzymamy na te pytania odpowiedź od Marszałka i czy ktokolwiek poniesie odpowiedzialność za zaniedbania.