Bezprawie w parku kwitnie. Okazuje się, że park nie mając koncesji URE handlował energią elektryczną. Dla niewtajemniczonych podajemy, że nie posiadając koncesji można co najwyżej obciążać podmioty funkcjonujące na terenie parku ceną jaką się za energię zapłaciło. Pan prezes poszedł na skróty. Wprawdzie w parku powołano spółkę „Operator”, która miała handlować energią jednak byli pracownicy parku na pytanie o zasady jej funkcjonowania wybuchają śmiechem. Pan prezes na pewno będzie swoim zwyczajem tłumaczyć, że za prąd odpowiada prezes „Operatora”. Dla nas to jedna wielka ściema. PO raz kolejny pytamy pana Europosła Olbrychta: Jak to możliwe, że człowiek nie mający elementarnej wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki i mający obowiązujące prawo w „d…” jest jego doradcą? A z drugiej strony

       Opracowując kolejne odcinki serii zastanawiamy się : Co musi się stać, by ktoś w końcu zrobił porządek z naszym parkowym ulubieńcem? Wielokrotnie pisaliśmy, że pan prezes „chwytając wszystkie sroki za ogon” tak naprawdę niewiele robi. Kiedyś jako Przewodniczący Rady Miasta Katowice mógł faktycznie sprawować władzę w mieście. Teraz jako zwykły radny niewiele robi. Otóż okazuje się, że ma on chyba „piasek w rękawach”. Stowarzyszenie Aktywności Obywatelskiej „Bona Fides” przedstawiło ranking katowickich radnych pod względem zapracowania. Nasz ulubieniec zajął w nim 20 miejsce. Potwierdzeniem lenistwa „Słońca parku” jest sondaż Gazety Wyborczej.

       Jak dowiadujemy się z bloga prezesa WPKiW A.Godlewskiego – prezes już ma pomysł, już wie, że zwiększenie frekwencji do ok. pół miliona osób rocznie w przybytku rozrywki tj. Wesołym Miasteczku uzależnione jest od wydania przez nowego inwestora prawie 500 mln złotych ( ha, ha, ha dlaczego tak mało?, skoro wszystkie problemy społeczne województwa już rozwiązane, a potrzebne są tylko igrzyska ). Taki jest bowiem biznes plan modernizacji Wesołego Miasteczka wymyślony przez prezesa z udziałem firmy PwC, która za 4 miliony zł doradza prezesowi w wyborze inwestora tejże modernizacji.
Żeby nie nazywało się , że doradzanie  nie ma  profesjonalnego
charakteru oczywiście przedsięwzięcie zainwestowania 500 mln zł  podzielone zostało na etapy, zapewniające w pierwszym rzędzie interes potencjalnego inwestora nie zaś użytkowników WM. W pierwszym etapie należy wg prezesa „pozyskać finansowanie na poziomie między 50 a 100 mln zł”. Cóż to dla prezesa i jego doradcy PwC za różnica czy inwestor wyda 50 lub 100 mln złotych. Czyżby chodziło o ilość pięter w nowej hali? Najważniejszą bowiem wg prezesa inwestycją dla Wesołego Miasteczka jest wybudowanie hali o powierzchni ok. 1 hektara, która powstać powinna w rejonie głównego wejścia i zmieścić 26 atrakcji, strefę show, strefy gastronomii oraz sklepy nazywane przez prezesa górnolotnie „strefą zakupów dla grupy docelowej, jaką są dzieci w przedziale 4 -14 lat”. Wynika więc z tego, że głównym sensem programu modernizacji Wesołego Miasteczka zamiast zakupu i faktycznej wymiany urządzeń rozrywkowych na nowe ma być budowa centrum handlowego na terenie Parku.

    Z radością pragniemy poinformować Was drodzy czytelnicy o zainteresowaniu się parkową patologią dwóch poważnych agend, którym tak jak i nam „Naprawdę nie jest wszystko jedno”. Fakt ten związany jest z walką jednego z dzierżawców „o swoje”.
     Z jednej strony w działania włączyła się dziennikarka Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, która opisała w sposób przekrojowy parkową rzeczywistość. Ten parkowy marazm, związany z brakiem skutecznych rozwiązań wobec zarządu „zmroził” panią redaktor. „Koneksje, powiązania.. Jak to? Co partie i układy politykierskie mają do praworządności i zwykłej ludzkiej przyzwoitości ?” Otóż pani redaktor, wystarczy spytać członków BOT-oxu dlaczego tolerują zachowania „nieprzyzwoite” swoich pupilków?…

     Choć mamy już prawie koniec kolejnego roku obrotowego, na stronie Biuletynu Informacji Publicznej WPKiW nie ukazały się dotąd dokumenty finansowe spółki WPKiW SA za rok 2012 tj.: bilans, rachunek zysków i strat oraz uchwała  ZWZ dot. zatwierdzenia sprawozdania finansowego za rok obrotowy 2012.
Działając na podstawie art.14 ustawy z dnia 6 września 2001 o dostępie do informacji publicznej Stowarzyszenie NASZ PARK zwróciło się do prezesa A.Godlewskiego o pilne udostępnienie powyższego na stronie bip WPKiW.
To, że Park poniósł za rok 2012 stratę w wysokości 5,2 miliona złotych już wiemy.
Co tak znaczącą stratę spowodowało spróbujemy dociec posługując się tylko stroną 37 Raportu rocznego 2012. Wg niego spadek przychodów w wysokości prawie 1,8 mln zł to niższa sprzedaż biletów do Wesołego Miasteczka, a 1,1 mln zł to spadek przychodów z dzierżaw , w tym pod organizację imprez. Potwierdzają się więc nasze wcześniejsze informacje o niegospodarności w zarządzaniu obiektami i terenami parkowymi oraz   nadmiernym kreowaniu kosztów, które wzrosły mimo mniejszych przychodów. Przypomnijmy co mogło spowodować niższe przychody,